selma blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

Jebana kurwo..
Co tu jeszcze robisz..?!
Zdechnij wreszcie..!
Czujesz..?
Czujesz jakim niczym jesteś ..?!
Pierdolonym niczym..!
Męczysz siebie..
Innych..
Nie patrz tak na mnie..
Za dużo w Twych oczach rozpaczy..
Bije od nich wściekłość..
I smutek zarazem..
Taki potok uczuć..
Nie za wiele..?
Może..
Chwyć ją mocno..
Nie bój się..
Tnij..
I tak jesteś nic niewarta..
Nic..!
Już Ci lepiej..?
Tak..?!
Szkoda..
Powinnaś cierpieć..
Więcej..
Dużo więcej..
Jak nikt inny..
Zasłużyłaś na to..
Zdechnij wreszcie..
Szmato..
Teraz postaraj się zasnąć..
Może Bóg da..
Że nie obudzisz się już..
Nigdy..
Zaśnij wreszcie..
Utop swe ciało..
W bólu..
Swój umysł..
Utop w cierpieniu..
Idź już sobie..
Niech Cię nie oglądam..
Śpij..

Mam w oczcah łzy. Czuję się źle. Poniżej normy, poniżej przeciętności. Co się ze mną dzieje? Co się we mnie dzieje? Ludzie mówią, że się zmieniłam. Ludzie mowią, a ja nie wiem co było przyczyną tych zmian. Zaczynam bać się tego, zaczynam bać się siebie, dnia następnego.
Wiesz, ostatnio zaczęłam się bać tego, że mogę cię stracić, przez własną glupotę.
Boję się…

Noc
I znów przyszła noc. Czarna szata z gwiazd otuliła Polskę. Zapadła cisza. Wszyscy pozamykali się w swoich domach. Od czasu do czasu przejerzdżał samochód. Uliczne latarnie świeciły jasno. Jacyś przechodnie skręcili w boczną uliczkę. Cisza taka głucha. Z tej ciszy można było wyczytać coś. Różne rzeczy. Każdy w ciszy może zobaczyć coś innego. Asia usłyszała w ciszy czyiś szept, a Artur zobaczył płaczącą kobietę. Co ja zobaczyłam? JA zobaczyłam w ciszy wielkie świecące oczy. Czyje to były oczy nie wiem. Jeżeli ludzie będą umieli słuchać ciszy to zobaczą wiele .
Świt
Niebo płonie . Słońce powoli wychodzi, gdzieś znad horyzontu, z dalekiej krainy powraca na niebo. Coraz częściej słychać na ulicy samochody. W niektórych oknach palą się swiatła. Latarnie jedna po drugiej gasną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wszystko powoli budzi się do życia.
Dzień
Po niebie przesuwają się leniwie białe chmury. Słońce jest wysoko na niebie i uśmiecha się do ludzi. Jednak ludzie żadko zauważają jego uśmiech. Samochody jeden po drugim przejerzdżają, jedne wolno, drugie szybko. Na ulicy głoośno. Ruch i gwar. Małe dzieci z matkami spacerują. Chłopak z psem zmierza w stronę parku. Niektórzy ludzie śpieszą się by zdążyć na czas. Starsze panie idą szybko z pełnymi torbami zakupów. Ja stoję pośrodku tego wszystkiego i patrzę w niebo. Myślę, że muszę iść do domu, ale nie chcę. Oddycham zanieczyszczonym powietrzę. Pomimo tego wszystkiego cieszę się życiem. Po chwili wolnym krokiem zmierzam w kierunku domu. Spokojnie. Nie śpieszę się. Nie warto się śpieszyć. Jestem potrącana przez śpieszący się tłum i tylko ja idę wolno.
Wieczór
Słońce już nas opuszcza. Topi się w morzu, ukrywa się za górą. N aparę godzin nas opuszcza, ale słońce wróci, znów wzejdzie. Jednak teraz zaczyna się noc i tak wkółko .

***

Brak komentarzy

Tak bardzo żałuję, tak bardzo, a tyle wspaniałych wspomnień jest. Ja nie wiem, dlaczego, widocznie tak musiało być. Nie żaluję, tego, co się stało, niczego nie żałuję. Cudowne wspomnienia, tylko boli mnie mój błąd, troszkę złe zachowanie. Ponoszę konsekwencje… które naprawdę są bolesne.

Zauważyłam, że jednego dnia mogę być czyimś szczęściem, drugiego cierpieniem. Mogę pełnic miliony ról, jednego dnia najszczesliwsza na Ziemi, drugiego najbardziej upodlona. Może jestem skomplikowana, zresztą często to słyszę, przede wszystkim jestem inna… moja inność polega na tym, że nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. Samotność w towarzystwie…

‚bo za przeproszeniem dupy wcale takiej wielkiej chyba nie ma, zeby sie moje podziekowania bez problemu w niej zmiescily’ C=osoba, która to wypowiedziała wolała by zostać anonimowa=D

Lubię gorącą czekoladę
Bardzo lubię rysować
I lubię kiedy kot mruczy
I kocham chwile gdy
jestem obok Ciebie
jest mi cieplutko jak
przy kocie — słodko jak bym
piła czekoladę i wznoszę się
do nieba jak
wtedy gdy kreślę

granice marzeń…

Zabierz mnie, miły, z sobą daleko,
Tam, gdzie wschodzą gorejące słońca,
Gdzie rwąca miłość nad cichą rzeką
I gdzie wieczory długie bez końca.
Prowadź mnie, proszę, przez szczęścia bramy
Ręką za rękę, w ciszy, bez słowa,
Gdzie każdy ranek w szczęściu powstaje,
Gdzie życie zaczyna się od nowa.
Zabierz mnie, proszę, w bajeczne kraje,
Gdzie z gwiazd się sypią złote perełki,
A wśród nich oczy Twoje kochane,
A w oczach Twoich blasków iskierki.
One rozkruszą najtwardsze skały,
Zamienią serca w płonące róże
I z nich ułożą poemat cały,
Czytany w nocne sierpniowe burze.
Zabierz, lecz nie mów o tym nikomu,
Tam zwyciężymy wszystkie cierpienia,
W tamtej krainie i w naszym domu
Spełnią się wszystkie nasze życzenia.

Chciałabym uciec od Ciebie
Jak Kopciuszek
I pozostawić jedynie maleńki pantofelek tęsknoty.
Chciałabym, żebyś zachował go
Na pamiątkę.
Mnie nie szukaj bo nie znajdziesz
Ja nie istnieję
Jak Kopciuszek …

Miłość istnieje tylko dla tych, co kochają.
Większość z nas kocha z potrzeby kochania, a nie dlatego, że znaleźliśmy kogoś godnego do miłości.
Prawdziwa miłość to nie popęd ciała, lecz serca.
Nie jest mocno zakochany ten, co umie opowiadać o miłości.
Kocha się tylko to, od czego się cierpi.
Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność kochanej osoby, pozwalając jej zachować swoje sekrety i pozostawia jej wewnętrzną wolność.
Lepiej smucić się i kochać, niż żyć bez miłości w szczęściu.
Szczęście w życiu nie polega na tym, żeby być kochanym. Największym szczęściem jest kochać.
Miłość to dwie samotności, które spotykają się i wzajem wspierają.
Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać.
Lepiej jest kochać i stracić osobę kochaną, niż nie kochać w ogóle.
W nienawiści bijemy, aż przeciwnik przestanie oddychać. W miłości ciosom nie ma końca.
Miłość jest znamiętnioną przyjaźnią, uczuciem gwałtownym, burzą użyźniającą, wichrem roznoszącym nasienie życia w najskrytsze zakątki.
Kobieta wybaczy Ci wszystko, oprócz jednego: ze jej nie kochasz.


  • RSS