selma blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2005

Dzien…

1 komentarz

Po prostu niesamowite akcje byly dzisiaj. Poszlismy na jakas wycieczke po naszym pieknym miescie (100lica). Wszyscy sie na nas gapili jak na jakichs wsiochow, ktorzy pierwszy raz sa w jakims miescie :D (nie ma to jak udawanie debila). I nasza kochana pani przewodnik walila takie teksty, ze malo sie tam wszyscy nie posikalismy ze smiechu (hm…a moze ktos sie posikal?). No dobra niewazne. Napisze pare akcji, ktore poprzypominalysmy sobie z Klaudia na polskim (na polskim tez bylo smiesznie, a na chemii byla niezla akcja:D)
1)P.P(pani przewodnik): Ooooo! Tulipanowiec! (wacha lisc…) Bezwonny!!! (wszyscy w brecht)
2)P.P. (byla to wycieczka sladami Chopina): Te slupki pochodza z XVIIIw!
3)P.P.: On byl ksiedzem (bla bla bla) ale on nigdy nie byl ksiedzem!
4)P.P.: Walil lacha.
5)P.P.: Ona umarla majac 91 lat, ale umarla spiewajac, gdy miala 92 lata.
6)P.P: Tu jest zamkniete, ale otwarte, to wejdziemy.
7)P.P.: One ocalaly, ale zostaly zniszone.
8)P.P.: Frycek! Frycek!
9)P.P.: (o kims tam, juz nawet nie pamietam o kim :D) wiec dozorca ciagnal go za maly palec i z tego byl znany na dwoch kontynentach – w Polsce i w Ameryce!
10)P.P.: Bitwa szwedzka trwala 30 lat
Bylismy tez w klasztorze siostr Wizytek, a one maja zakaz wychodzenia na zewnatrz. Kiedy wychodzilismy, przy drzwiach byla karteczka „zaraz wracam” :D

Dlaczego?

10 komentarzy

Dlaczego wszystko jest tak proste do zniszczenia…Jak domek z kart…A tak trudne do zbudowania…? Juz nie wytrzymuje…Juz mam dosc…Mam dosc tej zekomej troski… Jak przychodzi co do czego to zawsze ludzie sie odwracaja i odchodza…Znikad nie moge oczekiwac pomocy. Jestem sama. Sama w ciemnym lesie, pelnym dzikich zwierzat, z niezliczona iloscia drog, prowadzacych do glebi dzungli…Jestem sama…Nie ma pomocy. Juz jej nie oczekuje. Bo nie ma od kogo…


  • RSS