Bo nie było o czym.
No dobra. Wyścig w Dunajskiej był miesiąc temu, dzisiaj wróciłam z wyścigu w Pezinoku (zaszczytne 6 miejsce na 12 startujących – połowa zawodników z mojej kategorii wypadła na wyścigu). Na tym ostatnim myślałam, że szlag mnie trafi. Najpierw mieli jakiś problem ze startem, przerwali wyścig, kilka sekund później go wznowili i weźcie się połapcie o co biega ;/. No i jeszcze te wirażowe (machają sobie flagami w razie niebezpieczeństwa/dublowania). Straszne! Wogóle nie wiedzą o co chodzi, dubla mi nie pokazywały :/ No i jedna z nich mnie po prostu dobiła. Stała przez wszystkie wyścigi odwrócona w drugą stronę. No comment!!!!!!! Ale i tak było mega. No i to spojrzenie :D