Nie wiem jak to nazwać. Nie umiem. A jest to dla mnie ważne. Bardzo. Nie chcę, żeby to się skończyło. Chcę, żeby było tak już na zawsze, mimo wszystko. Chcę pomagać, zaufać, kochać. Chcę, żeby było dobrze. Jeszcze nigdy nie chciałam niczego tak bardzo, nigdy niczego tak mocno nie pragnęłam. Myślę o tym cały czas. Myślę. I uśmiecham się. Jestem weselsza. Nie myślę o złych rzeczach. Staram się. Zajmuję się tym. Myślę, co robić, by było jeszcze lepiej. Chcę się zaangażować. Chcę w to uwierzyć. W tak prostą rzecz. Ale tak trudno jest to zrobić. Chcę zacząć żyć. Chcę mieć choć odrobinę przyjemności z tego życia.