selma blog

Twój nowy blog

Na cmentarzu setki alejek
Tysiące grobów…
W każdy leżą wspomnienia
i pamięć bliskich

Każdy grób kryje w sobie tajemnicę
W każdym skończyło się czyjeś życie
Nad każdym ktoś wylewał łzy
W każdym ciało…lecz bez duszy

Znicze płoną,ogień tańczy
Jakby chciał powiedzieć Wam:
Nic nie dzieje się bez powodu
Nie miejcie kłopotów,żyjcie jak ja

Zawiało mocniej,ogień zgasł
Lekki dym kopci się jeszcze ze środka
I trąbka marsz żałobny gra
To pogrzeb,ktoś dobrną do końca
Jak ja….

Umarłam kiedyś w śnie,

śnie zwanym życiem…
Byłam gdzieś gdzie czułam serca bicie…
Widziałam przez łzy jak krzyczą ludzie…
Bałam się tego,

że się nie obudzę…
Spotkałam Anioła w piekle,

dał mi iskrę nadziei….
Bóg opuścił mnie i to się już nie zmieni…
Kiedy już zwątpiłam i piekło nazwałam domem…
Iskra przerodziła się w sen a sen w życie nieskończone.

Bo nie było o czym.
No dobra. Wyścig w Dunajskiej był miesiąc temu, dzisiaj wróciłam z wyścigu w Pezinoku (zaszczytne 6 miejsce na 12 startujących – połowa zawodników z mojej kategorii wypadła na wyścigu). Na tym ostatnim myślałam, że szlag mnie trafi. Najpierw mieli jakiś problem ze startem, przerwali wyścig, kilka sekund później go wznowili i weźcie się połapcie o co biega ;/. No i jeszcze te wirażowe (machają sobie flagami w razie niebezpieczeństwa/dublowania). Straszne! Wogóle nie wiedzą o co chodzi, dubla mi nie pokazywały :/ No i jedna z nich mnie po prostu dobiła. Stała przez wszystkie wyścigi odwrócona w drugą stronę. No comment!!!!!!! Ale i tak było mega. No i to spojrzenie :D

Trebatice

1 komentarz

hymmm jak było? tak sobie :P
Nie będę opisywać całego wyścigu, powiem tylko, że jednen gnój ma już u mnie przerąbane (szybka jestem, co? :D).
Rozwaliłam sobie żebra w związku z czym stękam i jęczę (najgorzej jest ze spaniem bo nie mogę się położyć na plecach, nie mogę się położyć na lewym boku -właśnie tam tak bardzo mnie boli, na prawym też nie, bo wtedy kości z lewej strony jakimś dziwnym trafem mi się przestawiają…).
Zaraz wyjeżdżamy na wyścig do Lausitz (zajebiście boli mnie głowa ;/).

Uhhh a kompa bedę miała dopiero w poniedziałek ;/ echhh

Żegnam was :P
p.s. będę popylać z Karinką na piździku, więc będzie wesoło :)

No tak. Mielismy krecic do 16, krecilismy do 12 , spoznilysmy sie na plan jakies 30 min…
Bylo fajnie (jak zwykle) oprocz tego….ze wsadzili mnie w rozowa kiecke!!!!! Ratunku!!!!!!! Ludzie padna ze smiechu jak mnie zobacza!!!!! AAAAAAAA i do tego rozowe szpilki ;/ masakra ;/
No….ale bylo smiechowo :)
-Co tu stoisz, tak sama?
-Wypatruje takiego jednego debila, ktorego mam sie wystrzegac, slynnego kuzyna Tomaszka. A tak wogole…Jestem Goska!
-Tomaszek…
Hehehehe to mi sie podobalo :D
No ale po powrocie do domu dzieciatko sie rozchorowalo :P :P :P i teraz siedzi sama w domu i cholernie sie nudzi, nawet nie ma nic ciekawego w TV :(

j.w. czyli siedzę u Kariny. Poszła się kąpać, to ja siedzę na gg ;]
Jutro rano trzeba wstać i jedziemy do Włoch (of course tych pod Warszawą), żeby kręcić jakiśtam odcinek Niani. Masakra!!!! Spać mi się chce, źle się czuję i wogole… Karina też, dlatego postanowiłyśmy, że w nocy stworzymy nowego virusa i nazwiemy go albo h1n5 (tak na przekór :P) albo SelmoKali ;]
pzdr. zaraz idziemy w kimę (taaa…już to widzę – będziemy dzwonić do Baszka i gadać z nim do 5 rano :P)

Dawno nie pisałam. Z powodu braku czasu i weny twórczej.
Właśnie siedzę u Kariny, dopiero co wróciłyśmy z bitwy na śnieżki z Ra i Karoliną. Siedzimy, gramy w GTR, jemy, słuchamy muzy z eMula, gadamy i wogóle jest super. Nareszcie wrzuciłam troche na luz, moge sie uspokoić, pomyśleć…
Za dużo rzeczy na raz się ostatnio dzieje.
No „poznałam nową” osobę. Mianowicie gdałam sobie z Ignasem, koleś jest „akceptowalny”.
O własnie leci Hey [sic!].
Kali siedzi przy drugim kompie i pewnie pisze z Żabikiem (czyli jej miłością wielką, chodź ja osobiście powiedziałabym, że jej większą miłością jest Jonas xixi )
Jak grałam dzisiaj z Kariną w GTR, to uparłam się, że ona będzie wciskać pedały, a ja kierować. Ona uważała, że pewnie się nie zgramy i pójdzie nam fatalnie ;] I co? Przyjechałyśmy pierwsze ;]
Dobra to ja spadam jeszcze pograć ;]
Narka @ll!!!

Dzien…

1 komentarz

Po prostu niesamowite akcje byly dzisiaj. Poszlismy na jakas wycieczke po naszym pieknym miescie (100lica). Wszyscy sie na nas gapili jak na jakichs wsiochow, ktorzy pierwszy raz sa w jakims miescie :D (nie ma to jak udawanie debila). I nasza kochana pani przewodnik walila takie teksty, ze malo sie tam wszyscy nie posikalismy ze smiechu (hm…a moze ktos sie posikal?). No dobra niewazne. Napisze pare akcji, ktore poprzypominalysmy sobie z Klaudia na polskim (na polskim tez bylo smiesznie, a na chemii byla niezla akcja:D)
1)P.P(pani przewodnik): Ooooo! Tulipanowiec! (wacha lisc…) Bezwonny!!! (wszyscy w brecht)
2)P.P. (byla to wycieczka sladami Chopina): Te slupki pochodza z XVIIIw!
3)P.P.: On byl ksiedzem (bla bla bla) ale on nigdy nie byl ksiedzem!
4)P.P.: Walil lacha.
5)P.P.: Ona umarla majac 91 lat, ale umarla spiewajac, gdy miala 92 lata.
6)P.P: Tu jest zamkniete, ale otwarte, to wejdziemy.
7)P.P.: One ocalaly, ale zostaly zniszone.
8)P.P.: Frycek! Frycek!
9)P.P.: (o kims tam, juz nawet nie pamietam o kim :D) wiec dozorca ciagnal go za maly palec i z tego byl znany na dwoch kontynentach – w Polsce i w Ameryce!
10)P.P.: Bitwa szwedzka trwala 30 lat
Bylismy tez w klasztorze siostr Wizytek, a one maja zakaz wychodzenia na zewnatrz. Kiedy wychodzilismy, przy drzwiach byla karteczka „zaraz wracam” :D

Dlaczego?

10 komentarzy

Dlaczego wszystko jest tak proste do zniszczenia…Jak domek z kart…A tak trudne do zbudowania…? Juz nie wytrzymuje…Juz mam dosc…Mam dosc tej zekomej troski… Jak przychodzi co do czego to zawsze ludzie sie odwracaja i odchodza…Znikad nie moge oczekiwac pomocy. Jestem sama. Sama w ciemnym lesie, pelnym dzikich zwierzat, z niezliczona iloscia drog, prowadzacych do glebi dzungli…Jestem sama…Nie ma pomocy. Juz jej nie oczekuje. Bo nie ma od kogo…

Przepraszam-za słońce i deszcz,
Przepraszam-za myśli i miły gest.
Przepraszam-za chwile i dnie spędzone razem ,
Przepraszam-za wszystko co było mym obrazem.
Przepraszam-za siebie i za Ciebie też
Przepraszam-za wszystko,za wszystko co chcesz.
Przepraszam-za trzykroć i jeszcze raz
PRZEPRASZAM
*
Przepraszam
Ze za dnia tylko ciemność dostrzec potrafiłam
Przepraszam
Ze każda prosta wykrzywiłam
Przepraszam
Ze szydziłam z poważnego
Przepraszam
Ze za dobro złem odpłacałam
Przepraszam
Ze zawsze więcej mieć chciałam
Przepraszam
Ze błędów w sobie nie widziałam
Przepraszam
Ze wszystkich, oprócz siebie, zmienić się starłam
Przepraszam
Za zawiść, zazdrość, obłudę i kłamstwo
Przepraszam
Ze tak często policzki zraszałam łzami
Przepraszam
Ze uśmiechałam się tylko czasami
Przepraszałam
Ze krzywdy chowałam zbyt długo w swej pamięci
Przepraszam
Za dziwność, inność i zatopienie się w kontemplacje
Przepraszam
Za nienawiść i dotkliwe ciosy
Przepraszam
Ze mój chód po kamieniach był bosy
Przepraszam
Choć sama nigdy nie wybaczałam
Przepraszam
Ze nigdy nie przepraszałam…

  • RSS